Mąż wrócił ostatnio z zakupów wielce oburzony. Chciał kupić dla swojego precelkożercy (to ja) opakowanie tego smakołyka i dostał od sprzedawczyni dwa do wyboru. 170 gram za 4 PLN i 180 gram za 3 PLN. Jego oczywiście oburzyło, że pewna bardziej znana firma sprzedaje tak małe opakowania tak drogo. Ale mnie zaskoczyło, że one ważą 170 czy 180 gram, a nie 200 jak wcześniej! Wiele firm, nie chcąc narażać się na negatywne opinie klientów, zamiast podwyższać cenę pozostawia ją na tym samym poziomie… zmieniając gramaturę produktu na mniejszą.

Dużo trudnej zauważyć, że kostka masła waży 190 gram a nie 200, niż to, że ta 200 gramowa kosztuje 50 groszy więcej niż dotychczas. To samo dzieje się ze składami, np. jeszcze niedawno przysmak mojego Malucha miał 90% składników owocowych, teraz jest już ich tylko niewiele ponad 80%. Nawet jeśli od lat kupujecie te same kosmetyki, sprawdzajcie co się dzieje z tyłu na etykiecie. Dobre komponenty często zostają ograniczone ilościowo, lub wręcz są zupełnie eliminowane i zastępowane innymi, tańszymi, i to nawet z roku na rok! Cena produktu oczywiście pozostaje taka sama, stąd trudno się na pierwszy rzut oka zorientować, że coś uległo zmianie. Oczywiście to też oznacza, że de facto płacimy więcej niż dotychczas, a gdyby chcieć otrzymać identyczny produkt jak wcześniej to musielibyśmy dopłacić.

Czy spotkaliście się z taką sytuacją w ostatnim czasie? Jakiego typu były to produkty? Koniecznie dajcie znać.

Trzymajcie się ciepło!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *