Od kiedy pamiętam uwielbiałam jeździć pociągiem. Co prawda jedyną trasą jaką pokonywałam do około 12 roku życia była zawsze ta sama trasa nad morze, jednak zawsze byłam tą wycieczką bardzo podekscytowana. Nie pamiętam oczywiście szczegółów rezerwacji biletów, ale ostatnio zdałam sobie sprawę jak dobry jest to przykład do wykorzystania w moich zakupowych opowieściach. Czy dokonując jakichkolwiek zakupów zastanawiacie się czy wybrana przez Was oferta jest dla Was najlepsza czy jest po prostu pierwsza na jaką trafiliście? Czy będziecie korzystać ze wszystkich opcji, które są Wam polecane przez sprzedającego? Zobaczcie, przejazd pociągiem ma za zadanie przemieścić osobę z punktu A do punktu B. Ale można przy okazji dokupić różne opcje do biletu:

> w I klasie albo II klasie;

> pospieszny lub zwykły;

> z miejscami sypialnymi;

> z przedziałami lub bez przedziałów;

> dla osoby która podróżuje z dzieckiem;

> z zarezerwowaną miejscówką lub bez…

Inną cenę też zapłaci osoba, która w ostatniej chwili podjęła decyzję o podróży a inną ta, która od dawna planowała wycieczkę.

Dla każdej z powyższych opcji spełnione jest główne zadanie oferty – przemieścić się pociągiem z miasta A do miasta B. Jednak cena za tę samą usługę lecz w możliwych różnych konfiguracjach jest już zupełnie inna. To samo tyczy się telefonów komórkowych z milionem funkcji do robienia zdjęć, samochodów z podgrzewaną kierownicą czy jogurtów z dodatkami owoców i chrupek.

Warto zastanowić się jaka jest bazowa usługa (bazowy produkt) który chcemy kupić i do niego ewentualnie dobierać potrzebne nam dodatki. Czy warto jest za nie dopłacić tyle ile proponuje sprzedawca? Pozostawiam do Waszej decyzji.

Trzymajcie się ciepło!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *