Przydarzyło mi się kilka małych rzeczy ostatnio, które spowodowały, że zaczęłam się zastanawiać nad tematem wstydu, obciachu, skąpstwa… w kontekście zakupów.
Trudno mi aż stwierdzić, które z tych słów lepiej pasują, może Wy podpowiecie jakieś jeszcze właściwsze… ale do rzeczy.

Będąc w cukierni widziałam, że Pani ekspedientka ukroiła mi mniej niż pół ciasta, o które poprosiłam. Gdybym miała to ocenić było to 3/7 tego ciasta, bo mniej więcej całość okrągłego sernika łatwo pokroić na siedem kawałków, a mi przypadły trzy. Na kasę sprzedawczyni nabiła pół kwoty z plakietki wbitej w cały sernik. I kurczę już miałam się odezwać, ale po prostu zrobiło mi się głupio, że będę się wykłócać i obciach przy ludziach…
Kolejna sytuacja – Pani nabiła na terminal płatniczy cenę i tak go podała do przyłożenia karty, że nie widziałam kwoty, która tam była. Poprosiłam o odsłonięcie, ale naprawdę miałam wrażenie jakbym ją prawie oskarżała o oszustwo i czułam się bardzo źle w tym danym momencie.
Poszłam też do lekarza i zaczęłam na koniec wizyty dopytywać jeszcze o szczegóły i… jednego pytania już nie zadałam bo miałam poczucie, że pytam i pytam i zaraz padnie jakiś niewybredny komentarz ile dłużej można zadawać pytania… (a przecież zapłaciłam za tę wizytę!)


Pracuję zawodowo z takimi tematami i dla pracodawcy nie mam obaw dopytywać nawet o największe szczegóły transakcji, ale jak przychodzi co do czego i mam zadbać o swoją sprawę to mam opory i jest mi po prostu wstyd.
Że taki centuś ze mnie, że patrzę ludziom na ręce, że sztywniara bez luzu, że muszę się wszystkiego doczepić… ale kurczę! Jeśli sami o siebie nie zadbamy to nikt o nas nie zadba. I owszem, może czasem trudno jest powalczyć o swoje, ale próbujmy, zwracajmy uwagę w sklepie czy restauracji, jeśli coś nam się nie zgadza. Oczywiście zawsze w kulturalny sposób. Pamiętajmy, że nie zawsze wyjdzie, albo uda się tylko częściowo, ale małymi kroczkami można wydreptać sobie sukces w dłuższej perspektywie. I z każdą kolejną próbą powinno być łatwiej!

Trzymajcie się ciepło!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *