Dawno, dawno temu w Polsce ludzie byli blisko ze swoimi sąsiadami. Znali się z imienia i nazwiska, dzieci się razem bawiły na podwórku. Teraz kiedy rozmawiamy ze znajomymi bardzo często pada zdanie: „nie wiem kto mieszka na mojej klatce”. A przecież taka dobra relacja z sąsiadem to też jedna z możliwości oszczędzania czasu oraz pieniędzy. I nie mówię tu wcale o pożyczaniu cukru…

Podam kilka przykładów:

  1. mam zaprzyjaźnioną sąsiadkę w klatce obok, z którą dzielę się zamawianiem zakupów online. Powody są trzy: a) część sklepów przyjmuje zamówienia dopiero od pewnej minimalnej kwoty w koszyku, więc we dwie zawsze łatwiej ją uzbierać i nie trzeba „dopychać na siłę” dodatkowych produktów. b) kolejny to koszty dostawy. 10, 15 czy 20 PLN nie jest może wielkim majątkiem, ale jeśli robimy kilka zamówień z różnych sklepów to potrafi się uzbierać niezła kwota. Podzielona na pół nie uderza aż tak po kieszeni. c) ostatni powód to rabaty, które często są naliczane od bardzo dużych zakupów. Typu: „kup 6 par rajstop to obniżymy cały rachunek o 20%”. 6 par raczej nie jest nam potrzebne, ale 3 już są rozsądną ilością.
  2. Moja koleżanka z pracy, Kasia, mieszka ze swoim bratem Pawłem na pobliskim osiedlu. Jej brat pracuje w budynku tuż obok biura mojego Męża, czyli zupełnie po drugiej stronie miasta niż moja praca. Z tego powodu Mąż i Kasia jako kierowcy codziennie o 7:30 pojawiają się na umówionym przystanku, robimy podmiankę pasażerów i jedziemy razem do pracy oszczędzając dodatkowe kilometry podwózki.
  3. Bardzo prozaiczny przykład oszczędności czasu (a czas to pieniądz), kiedy to moja sąsiadka z klatki obok odbiera paczkę od mojego kuriera, kiedy mnie nie ma w domu. Albo wpuszcza kontrolera przewodów wentylacyjnych, jeśli nie mogę urwać się z pracy. Lub po prostu podlewa kwiaty kiedy jestem na wakacjach i dzięki temu nie muszę z końca miasta ciągnąć któregoś z Rodziców.

Rozejrzyjcie się, może w pobliżu mieszka jakiś miły sąsiad albo sąsiadka i można wpaść do nich na zapoznawcze spotkanie z winkiem i ciastem?

Trzymajcie się ciepło!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *